Biegnę. Brakuje mi tchu, świat wiruje, ale wiem, że muszę,
chcę, bo jesteś tam na drugim końcu drogi. Myśli próbuję skupić na słowach,
które wydam z siebie choćby ostatkiem sił, gdy nadejdzie właśnie ten moment. A
jednak żadne z nich nie wydają się być odpowiednie, prawie tak jakby nie były
Ciebie godne. Ty zapewne słysząc moje myśli uśmiechnęłabyś się i powiedziała „Wystarczy
zwykłe ‘Cześć!’”. Ale to dla mnie za mało, coś wewnątrz mówi mi, wręcz zmusza,
by powiedzieć to, czego jeszcze nie było, tylko po to, by zwiększyć moje szanse
na to, że zwrócisz na mnie swoją uwagę. Nie wiem jak długo jeszcze dam radę,
nie wiem kiedy pojawisz się przede mną, a ja będę wiedział, że teraz mogę spojrzeć
Ci prosto w oczy i powiedzieć „Tak, to na mnie tak długo czekałaś!”
Czasem wolałbym tak po prostu się zatrzymać, zamknąć oczy
nasłuchując odgłosu Twoich kroków i pozwolić Ci byś mnie odnalazła. To byłoby
przecież prostsze, prawda? A co jeśli wśród dwojga kochanków tylko jedno z nich
jest odpowiedzialne za to by wzajemnie się odnaleźć? Nie mogę zatem pozwolić
sobie na ten luksus, by mieć nadzieję, że to zadanie należy właśnie do Ciebie. Dlatego
muszę biec dalej, obłędnie rozglądać się dookoła, by nie przeoczyć żadnej
wskazówki, która mogłaby mnie doprowadzić do Ciebie. Tak bardzo chciałbym
zobaczyć jakiś wyraźny znak „Idź tędy.”, „Skręć tutaj.”, „Odwróć się właśnie
teraz.” Ale przecież on nie istnieje… Bo tak naprawdę każda podjęta decyzja wytycza
niewidoczny szlak. Dlatego biegnę i szukam.
Wiem, że przez wiele chwil w życiu przebiegnę sam, jednak
czuję, że w końcu pewnego dnia będziemy razem już tylko iść przez kolejne, a w
tych najlepszych zechcemy zatrzymać się na zawsze. Ta pewność dodaje mi sił,
których czasem tak bardzo brakuje mi by biec dalej. To działa jak poklepywanie
po ramieniu starego przyjaciela, który doskonale wie, że dam radę. Wiem także,
że z każdym krokiem jestem coraz bliżej Ciebie, jednak czas wydaje się płynąć
tak wolno. Ja chcę już! Teraz! Gdzie jesteś?! Odpowiedz, proszę… Tylko szum powietrza
i nic więcej… Więc biegnę dalej, bo nie mam wyjścia, bo chcę przyspieszyć tą
chwilę. I wiem, że w końcu Cię znajdę. Czekaj na mnie.